11 marca przyjechali do nas goście z Niemiec, a dokładniej z Lubeki. Wszyscy polscy uczniowie przyjęli swojego partnera z wymiany z wielką gościnnością. 

Myślę, że każdy z uczestników wymiany odczuwał obawy. My Polacy, obawialiśmy się, czy damy radę się dogadać, bo dla wielu z nas była to pierwsza wymiana młodzieży. A nasi partnerzy z Niemiec na pewno również odczuwali niepokoje związane z nowym, innym otoczeniem, bo inny kraj to jednak zawsze jakiś stres i przeżycie. 

Pierwszy dzień rozpoczęliśmy w szkole powitaniem przez Panią Dyrektor. Uczennice z naszego gimnazjum biorące udział w wymianie oprowadziły naszych gości po szkole. Następnie udaliśmy się z partnerami na dwie lekcje. Sądzę, że lekcje wydawały się bardzo interesujące z uwagi na to, że mieli okazję poznać różnice pomiędzy naszym systemem nauczania, a ich. Uczniowie chętnie tłumaczyli zwroty z języka Polskiego, co przekładało się na pozytywne opinie na temat naszego systemu szkolnego.

Po tym pojechaliśmy całą grupą wraz z nauczycielami na grę miejska do centrum Gdańska, oraz w okolice starego miasta. Gra była bardzo ciekawe, ponieważ współpraca między uczestnikami zacieśniała więzy przyjaźni. Podczas gry można było również dowiedzieć się wielu interesujących faktów związanych z Gdańskiem oraz samą starówką. Uczniowie z Lubeki  byli pod wrażeniem pięknych gdańskich kamienic (według niektórych podobnych do tych, które można znaleźć w Lubece) i zabytków. Gra każdemu się podobała, a po zakończeniu zajęć, całą grupą spędzaliśmy wspólnie czas. 

A to my na wieczornym spacerze na plaży w Brzeźnie:) 

 

Drugiego dnia wykonywaliśmy w szkole projekt, czyli temat naszej wymiany "Wojna i pojednanie w pojęciu dzisiejszej młodzieży". Byliśmy podzieleni w 6 osobowe grupy i robiliśmy prezentacje na wylosowany wcześniej temat. Następnie przedstawiliśmy naszą pracę przed całą grupą. Większość prezentowała swoje prace w języku Niemieckim, jednak była też jedna grupa, która prezentowała swoją pracę w języku angielskim. 

Po zakończeniu prac nad projektem wybraliśmy się na bowling i bilard, aby odpocząć od pracy umysłowej i troszkę się rozerwać.

 Po udanej zabawie zabraliśmy naszych gości na wycieczkę do Sopotu:) 

 

W środę udaliśmy się na wycieczkę do Szymbarku. Zobaczyliśmy tam wagon pociągu z czasów drugiej wojny światowej (w którym to deportowano ludzi na wschód), rekonstrukcję bunkru oraz wiele innych atrakcji. Nie mogło oczywiście zabraknąć odwiedzenia domku do góry nogami. Uważam, że to była jedna z największych atrakcji tego dnia. Widzieliśmy tam również najdłuższą, drewnianą deskę świata oraz największy fortepian. 

 

Zdjęcie z wieczornego spaceru po parku Oliwskim, gdzie również trwała dobra zabawa :)

 

W czwartek rozpoczęliśmy dzień w szkole od dwóch lekcji razem z naszymi partnerami.

 Po lekcjach udaliśmy się do Muzeum Drugiej Wojny Światowej, gdzie obejrzeliśmy wystawę. Całość wystawy była zsynchronizowana z urządzeniami, w których to lektor opowiadał całą historię konfliktu. Oczywiście nasi goście mieli urządzenia w języku Niemieckim, co znacznie ułatwiło zapoznanie się z ekspozycją. Gdy po przejściu przez wszystkie pomieszczenia wróciłam na hol, słyszałam zgiełk rozmów złożonych głównie z zachwytów nad jakością wystawy oraz jej końcowym, anty-wojennym przesłaniem.

 

Ostatni dzień zajęć zaczął się niezwykle ponuro, bo wycieczką do obozu „Stutthof”, gdzie zabito łącznie ponad 50 tysięcy ludzi. Oprowadzanie było w języku Niemieckim, jednak duża część wymiany rozumiała, przekazując tłumaczenie dalej. Widok części budynków pozostawionych tak, jak za czasów wojny nie tylko powodował grozę, lecz był też pewnego rodzaju pomnikiem dla osób tam poległych.

Po kilku godzinach czasu na odpoczynek wróciliśmy do szkoły, gdzie wpierw rozdawano drobne upominki związane z grą miejską oraz dla gości, po czym oddano w nasze ręce poczęstunek oraz całą szkołę do dyspozycji uczniów. Dobrze bawiliśmy się do samego końca, wracając do domu w dobrych humorach.

W sobotę, 17 marca, nasi goście powrócili pociągiem do Lubeki. Choć część pożegnań była bardzo emocjonalna, to jednak wszyscy rozstaliśmy się w dobrych nastrojach z myślą, że już niedługo się zobaczymy.

 

 

 

 

   
© ALLROUNDER